Ponidziałek to był ten dzień....najgorszy:(
Można powiedzieć, że sama jestem sobie temu winna, chciałam tego, sama go wybrałam, nikt mnie nie zmuszał do takiego wyboru...czy żałuje?nie wiem, chyba tak;( zakochałam się jak głupia, naiwna w 100%, myśląć, że taki facet się zakocha we mnie? żyje chyba w złudzeniach...
Początek końca? chyba tak to mogę określić...Łukasz pomógł mi zapomnieć o Przemku, jednak to Łukasz zranił mnie mocniej niż Przemek...a zaczeło się to tak...by zapomnieć o Przemku kumpela namówiła mnie bym popisała dla żartów z jakimś nieznajomuym z gg...heh naiwne, choć miało to sens, nie myślała bym o nim i jakos czas by mi zleciał, wiec zrobiłam tak jak radziła.Wpisałm imię Łukasz, bo podoba mi się to imię, wiek 21 Lublin...wyskoczyło mi dużo Łukaszów, ale zwróciłam uwagę na jednego...wiec kliknełam na jego generację i zobaczyłam jego twarz, spodobał mi się więc zapisałam jego numer gg, ale nie napisałam do niego tak od razu.Z tydzien chyba czekałam jak się odważyłąm napisać.Miał wtedy opis że jest chory, to napisałam że mogę go wyleczyć...no i od tamtej pory pisaliśmy ze sobą...
Pierwszy raz się spotkaliśmy 31 grudnia, przed sylwestrem, on pracował, więc ja spędziłam go ze zanjomymi w Lisznie, zaprosił mnie tam kumpel, który był we mnie zakochany, ale ja w nim nie byłam...
Z Łuakszem na początku nie wiązałm nadzieii, bo on nie pisał mi że mu się podobam czy coś w tym stylu, poprostu to było tak jakby na luzie...jednak ja czułam coś innego, podobał mi się, i coraz to bardziej myślałm o nim heh pierwsze spotkanie było zajebiste, pocalował mnie, i powiedział ze mu się podobam hehe ucieszyła się jak dziecko, gdy mnie pocałował, zrobiło mi się gorąco, i podnieciłam się...ale Radek ten z Liszna chciał być ze mną, a ja wybrałam Łukasza...
e-blogi.pl [Załóż blog!] Subskrybuj blogi [Zamknij reklamy] |